sobota, 4 maja 2013

Od Diabla i Crazy

Obudził mnie ptasi śpiew, dochodzący z lasu. Szybko wstałem i pobiegłem do jaskini obok, gdzie była Crazy.
***
Spokojnie sobie spałam, do póki Diablo nie wszedł do mojej jaskini i głośno krzyknął "Hej!".
- Diablo! - wstałam - Przestraszyłeś mnie! Coś się stało że mnie budzisz?
***
Popatrzyłem na nią.
- Nie, ale już 7.00 - odpowiedziałem - I jest piękna pogoda!
Samica rozejrzała się, popatrzyła na las i wyszła z jaskini.
***
- Fakt - uśmiechnęłam się, tak samo jak samiec.
- Pójdziemy gdzieś? - spytał
- Gdzie?
***
Chwilkę pomyślałem i powiedziałem:
- Do lasu. Jest tam pięknie i te powietrze....
- Wiem, cudne...-popatrzyłam na niego - Dobrze że rosną tam sosny bo one dają tam taki piękny zapach.
***
Podeszłam do Diabla i zaczęliśmy iść w stronę lasu. Był niedaleko, więc po chwili byliśmy już w nim.
- Zobacz wiewiórka! - krzyknęłam i zaczęłam ją gonić. Kiedy Diablo to zobaczył, też zaczął ją gonić.
***
Ta wiewiórka jest strasznie szybka! Gonimy ją, gonimy i nadal nic! Kiedy ona się zmęczy? Chyba nigdy...
***
Już prawie ją złapałam, ale zderzyłam się z Nesty. Diablo podszedł do mnie i usiadł.
- Bardzo cię przepraszam...-powiedziałam do niej trochę zawstydzona - Goniłam wiewiórkę i wiesz...Na drogę nie patrzyłam.
(Nesty?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz