-Ty masz Ki.Ki ma ciebie,a ja..ja jestem samotna.Nie mam nikogo bliskiego...chociaż...chociaż,nie już nic-odpowiedziałam Diablu.
-chociaż...-powiedział Diablo chcąc za wszelką cenę dowiedzieć się co mnie gnębi.
-Chociaż jest taki labrador...-odpowiedziałam.
-Który...
-Który mi się podoba...
-To cudownie!Jak się nazywa?
-Nie wiem.Właśnie o to chodzi,że nie wiem jak się nazywa.-powiedziałam i znów posmutniałam.
-Nie martw się tak.Prędziej czy później się tego dowiesz.-próbował mnie pocieszyć Diablo.
(Diablo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz