- Osz ty! - Próbowałam udawać złą ale tak na prawdę chciało mi się śmiać.
- No dobra, dobra. - powiedział z uśmiechem.
- Kurcze, niezły byłeś. Naprawdę ci uwierzyłam. Gdzieś ty się nauczył tak grać? - naprawdę chciało mi się śmiać. Nie mogłam uwierzyć w swoją naiwność.
- Ma się swoje talenty. - uśmiechnął się zawadiacko
- Co by nie było i tak cię lubię.
Skoczyłam na niego przewracając go a potem oboje zaczęliśmy się śmiać.
<Sasza, chcesz coś dodać?>
- No dobra, dobra. - powiedział z uśmiechem.
- Kurcze, niezły byłeś. Naprawdę ci uwierzyłam. Gdzieś ty się nauczył tak grać? - naprawdę chciało mi się śmiać. Nie mogłam uwierzyć w swoją naiwność.
- Ma się swoje talenty. - uśmiechnął się zawadiacko
- Co by nie było i tak cię lubię.
Skoczyłam na niego przewracając go a potem oboje zaczęliśmy się śmiać.
<Sasza, chcesz coś dodać?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz