- Jasne, przepraszam. - uśmiechnęłam się
- Spoko, nie gniewam się. Gdy Sasza już wstał zapytałam: - To co teraz porobimy? - Nie wiem, może jakieś propozycje. - Hmm... - pomyślałam chwilę - Chodź do opuszczonej składowni. - Na pewno chcesz tam iść? - zapytał - A to niby czemu nie? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie - Nie pamiętasz co było ostatnio? Gdyby mnie tam wtedy nie było mogła byś tam zostać o wiele dłużej. - A tak. - myślałam, że zapomniał - Dziękuję. - Proszę. - uśmiechnął się - Ale mimo to chcę tam iść. - powiedział po chwili nie zważając na to co próbował mi przed chwilą wyperswadować. <Sasza CD?> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz