Był
piękny, słoneczny poranek.Właśnie wstałem.Wybrałem się na polowanie.Na
polance biegało sobie w sam raz stado saren.Upolowałem je i
zjadłem.Zrobiłem się bardzo spragniony, dlatego wybrałem się nad
jezioro.Tam spostrzegłem Nesty.Napoiłem się i podszedłem do niej.
-Cześć Nesty!-zawołałem machając łapą -Witaj River!-zawołała radośnie i się przybliżyła-Jak tam pierwsza noc spędzona w sforze? -Zaje... znaczy się cudownie.. Tutejszy szelest wiatru, promyki księżyca i cichy szum wody nieziemsko odprężają..-wytłumaczyłem -Cieszę się, że ci się podoba.-uśmiechnęła się Odwzajemniłem uśmiech. -Może masz ochotę popływać Nesty?-zaproponowałem -Eee.. właściwie to nie mam nic innego do roboty.. z przyjemnością..-zgodziła się -Super!-zawołałem i plusnąłem do wody-Umiesz pływać? -Pływać?!-prychnęła i wskoczyła za mną-Jeszcze jak, a ty? -Doskonale..-powiedziałem i podłynąłem do najbliższego głazu-Przypłyń tutaj jeśli nie cykorzysz Nesty! Nesty prychnęła ponownie.Skierowała się za mną i tak jak ja zanurkowała.Wynurzyła tuż obok mnie. -Robimy wyścigi? -Z chęcią..-odparłem Przygotowaliśmy się i wystartowaliśmy.Przez jakieś 5 minut byliśmy na remisie.Potem zwolniłem tempo, aby oszczędzać siły.Pod koniec, kiedy Nesty była już 2 metry przed metę przyspieszyłem tempo i ją wyprzedziłem.Oboje wynurzyliśmy się z wody cali mokrzy. -Gratulacje Riv..-sapnęła przyjaźnie-..jednak nie jestem taka dobra jak się zdaje.. -Przestań Nesty.. jesteś wspaniała..-powiedziałem z zachętą Nesty nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła.Otrzepaliśmy się z wody.Zrobiło nam się zimno, więc wtuliliśmy się w siebie przyjaźnie i usnęliśmy... Nesty co było dalej? :P |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz