- Oczywiście że się nie gniewam - uśmiechnęłam się
- Nie?
- No nie...-odpowiedziałem - Wolałem bym by wszyscy tak o tym nie mówili, ale wiesz...
- Jej wszystko wybaczysz...-posmutniała
- Coś się stało? - spytałem
- Nie, nic...na prawdę nic się nie stało - uśmiechnęła się na chwilkę i znów smutek pojawił się na jej twarzy.
Chwilkę pomyślałem, a wtedy Nula powiedziała:
(Nula?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz