Dobrze - odpowiedziałam.
Szukaliśmy sarny na łące i nie znaleźliśmy ani San ani sarny.
Postanowiliśmy pójść do lasku. Tuż przy brzegu była sarna.
Rozdzieliliśmy się. Bronx zaszedł ją od tyłu, a ja od przodu. W ten
sposób sarna nie miała gdzie uciec. Na sygnał pobiegliśmy i złapaliśmy
ją. Nagle podbiegła do nas San. Bronx bardzo się ucieszył :
- Gdzie byłaś San? Martwiłem się o ciebie. - zapytał.
- Poszłam tylko coś upolować bo byłam głodna. - odpowiedziała.
- Jakie szczęście, że nic ci nie jest. - powiedział Bronx.
- San zjesz z nami sarnę wystarczy dla nas wszystkich? - zapytałam się San.
< San dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz