Płem wodę ze strumienia, usłyszałem jakieś kroki. Uniosłem łeb. Po
drugiej stronie stanęła jakaś suczka. Chyba nowa, trochę podobna do
mnie. Bądź co bądź, ruda.
-He-ej...j-jestem N-nina- wysapała
-Rudy- uśmiechnąłem się pogodnie- miło mi, jesteś nowa nie?
-M-mhm...
-Tak myślałem.
Przeszedłem przez strumyk. Stanąłem koło niej.
-Może oprowadzić Cię po terenach?- spytałem widząc, że męczy się z jakimś pytaniem.
-A mógłbyś?- widziałem, że się ucieszył
-Jasne! I tak się nudzę.
<Nina :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz