Trochę się wystraszyłem gdy to zobaczyłem, zwłaszcza, że wiedziałęm czym były te kamyczki.
- Bleu, jak to możliwe, przecież to...
Samica powstrzymała na chwilę płacz i przyjrzała się. Jej łzy zamieniały
się w perły. Spojrzała na mnie załzawionymi oczmi i pomachała przecząco
głowa na znak, że nie wie. Podszedłem do samicy i usiadłem koło niej.
- Proszę nie płacz. - nie bardzo wiedziałem co mam robić, przytuliłem
Bleu i powiedziałem - Nie chcę widzieć jak płaczesz, nie chcę byś
płakała przeze mnie.
<Bleu dokonczysz?>
P.S - Przepraszam, że tak długo ale musiałam nadrobić małe zaległości :x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz