Spuściłem głowę ze smutkiem, jednak po chwili przypomniałem sobie o towarzystwie Muse i podniosłem ją szybko. Zręcznie ominąłem łapą Nesty, która chciała mnie objąć. Mama popatrzyła na mnie zdziwiona.
- Ale mamo... ja nie chcę całymi dniami siedzieć w jaskini - westchnąłem.
- Nie możesz sam szwędać się po Sforze - zaprotestowała stanowczo. - Jesteś na to za mały, jeszcze się zgubisz...
- Nie jestem sam! Jestem z Muse - powiedziałem i wskazałem ruchem łapy na stojącą nieopodal samiczkę. - Ona jest ode mnie starsza, prawda?
Mama westchnęła. Zamyśliła się. Po chwili zbliżyła się do niej Ki wraz z Diablo i zawołała do siebie córkę. Podeszła do niej bez wahania i skryła swoją głowę w jej futrze. Mama rozmawiała przyciszonym głosem z rodzicami samiczki, aż w końcu przemówiła:
- Będziesz mógł bawić się z Muse poza jaskinią, pod warunkiem, że nie będziesz się od niej oddalał. No i oczywiście, jeżeli będzie ona chciała...
- Dziękuję! - rzuciłem się jej na szyję i polizałem po policzku.
Mama uśmiechnęła się i pogłaskała mnie po głowie. Odszedłem od niej trzy kroki i popatrzyłem pytająco na Muse.
(Muse?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz