Uśmiechnęłam szeroko. Wiedziałam już przecież, co znaczy miłość między szczeniakiem, a rodzicem.
- Gramy w psionogę, wiesz? - entuzjazmowała się Muse.
Uśmiechnęłam się do nich kiwając głową. Suczka uskoczyła w stronę piłki, potknęła się o nią i wylądowała na grzbiecie. Diablo zaśmiał się serdecznie. Podszedł do niej i pomógł jej wstać.
- No, zabawa zabawą, ale trzeba coś zjeść - powiedział w końcu. - Musimy iść, Muse.
Szczenię powoli podreptało w stronę swojego taty. Popatrzyło na niego błaganie, ale pokręcił głową stanowczo i zwrócił się do mnie:
- Może zjesz z nami?
- Sorry, ale nie mogę.. Muszę nakarmić też swoją rodzinkę, czekają już na mnie. Następnym razem.
Diablo wzruszył ramionami i zaczął iść przed siebie. Muse jednak zatrzymała się.
- A mogę zjeść z Lucky'm i Nesty? - zapytała się z nadzieją.
(Muse lub Diablo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz