Odsunęłam się po chwili od samca. I powiedziałam :
- Po co to robisz kochasz Snowiee - powiedziałam załamanym głosem Po chwili byłam szczęśliwa ale także zła. Uniosłam się w powietrze i moje oczy były białe. Samiec patrzał trochę z przerażeniem. Po chwili zaczęły błyskać pioruny , był haos. Po minucie spadłam na ziemię. Wstałam i rzekłam : - Lucky ja ciebie kocham całym sercem , a to czy jesteś alfą czy nie mnie to nie interesuje. Kocham Cię za to jaki jesteś - powiedziałam Usiadłam i westchnęłam głęboko..... (Lucky?) |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz