Spojrzałam z łagodnym uśmiechem na
Lucky'ego. Byłam cała w emocjach. Wzięłam głęboki oddech, i powiedziałam
najspokojniej i najłagodniej jak umiałam.
-Lucky...nie chciałam Ci tego mówić, żeby nie zapeszyć, i żebyś nie pomyślał...nic złego...ale ja chyba też się w tobie zakochałam...jesteś nie zykłym psem, i odmieniłeś moje życie! Miałam wrażenie, że to wszystko to sen. Że zaraz sie skończy. <Lucky> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz