Nawet nie wiadomo kiedy, zapadła noc. Piękna, gwieździsta noc, której tak dawno nie było...leżeliśmy, i patrzyliśmy z Lucky'm w gwiazdy. Na nich również się dobrze znał. Lucky opowiadał o jednym z gwiazdozbiorów. -Wiesz co on przedstawia?- spytał i spojrzał mi w oczy -To co myślę?- spytałam z pogodnym uśmiechem -Miłość- powiedział Spojrzellismy równocześnie w niebo. Zobaczyliśmy niewidoczną dobrze zbieraninę gwiazd. Po chwili, jakby błysnęły, i ułożyły się w pełen zbiór. Oczy Lucky'ego, zalśniły od ich blasku
Po chwili jednak, znowu były tylko gwieździstą układanką, którą trzeba
zebrać razem. Lekki wiatr muskał nasze futro. Noc była wspaniała. Mała
błękitna łza zakręciła się w moim oku. Uśmiechnęłam się lekko
<Lucky> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz