- Wiesz... - nie wiedziałem, jak to ująć. - Ja chyba... za... zakochałem się.
Samica popatrzyła na mnie spokojnie.
- W kim? - zapytała delikatnie.
- W tobie - już żałowałem swoich słów. Spuściłem łeb, rumieniąc się.
Mógłbym przysiąść, że zauważyłem na twarzy Snowiee uśmiech. Podniosłem lekko głowę i spojrzałem na nią.
- Och.. - zaczęła. - Ja..
(Snowiee?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz