Zatrzymałem się gwałtownie i posłałem na ludzi wielką falę wiatru. Pod wpływem wiatru polecieli oni kilkaset metrów dalej. Na wszelki wypadek wciągnąłem ich sprzęt pod ziemię. Odwróciłem się do Lessi z lekkim uśmiechem na ustach.
- Nie bój się.
Samica kiwnęła głową dysząc ciężko.
- A więc, powiedz mi teraz to, co miałaś powiedzieć.
Lessi speszyła się lekko. Widać było, że się waha.
(Lessi?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz