Tego właśnie najbardziej się obawiałem... Teraz już się nie wywinę, wiedziałem o tym.
- No dobrze... jak już muszę.. - westchnąłem przeciągle.
Lessi rzuciła mi kolejny uśmiech i w podskokach ruszyła przed siebie. Dogoniłem ją niechętnie. Przyjrzałem się dokładnie suczce. Po chwili stwierdziłem, że musi ona być córką Rudego i Jessy. Była bardzo podobna do wilka...
- No to gdzie się wybierzemy? - spytała nagle.
- Gdzie chcesz - wzruszyłem obojętnie ramionami. - Mi jest obojętnie.
Samica pokiwała głową zamyślona.
(Lessi?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz