Gadałem, gadałem i nie mogłem przestać. Wciągnęła mnie rola "nauczyciela". Tym bardziej, kiedy uczyłem Snowiee. Słuchała i zadawała pytania z takim zapałem...
- No dobra, na dziś wystarczy - powiedziałem rozbawiony udając głos profesora.
Samica wybuchnęła śmiechem.
- Dobrze, proszę pana - mrugnęła do mnie.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
(Snowiee?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz