W Lucky'm było coś wyjątkowego. Coś
takiego, że ufałam mu bezgranicznie, i...ech trudno to opisać. Nigdy tak
się nie czułam. Uśmiechnęłam się lekko. Nagle Lucky zaczął węszyć.
-Co jest?- spytałam
-Jakieś duże stado jeleni- powiedział- może...
Lucky wstał, i poszedł za zapachem. W końcu doszliśmy do wielkieeego stada saren i koziołków. Lucky spojrzał na mnie pytająco.
-Zapolujemy?- spytałam
<Lucky>
-Co jest?- spytałam
-Jakieś duże stado jeleni- powiedział- może...
Lucky wstał, i poszedł za zapachem. W końcu doszliśmy do wielkieeego stada saren i koziołków. Lucky spojrzał na mnie pytająco.
-Zapolujemy?- spytałam
<Lucky>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz