Po 2 tygodniach było już wszystko dobrze. Szłam do lasu na spacer. Razem z Lucky'm byliśmy uśmiechnięci.
- Lucky ! - krzyknęłam podbiegłam do niego szybko.
***
- Lessi! - ucieszyłem się.
Przez te 2 tygodnie, kiedy nie widziałem się z Lessi, bardzo mi jej
brakowało. Nie wiedziałem dlaczego - po prostu za nią tęskniłem.
- Cieszę się, że cię widzę - powiedziałem podchodząc do niej.
***
- Je też tęskniłam za tobą - powiedziałam
Przytuliłam się do samca.
***
- Wiesz, przemyślałem parę spraw - powiedziałem zastanawiając się. -
Zmieniłem się, nawet bardzo. Możemy spotykać się ile chcemy. Moja natura
już mnie nie ogranicza. No, przynajmniej dla najbliższych.
Uścisnąłem mocno samicę.
***
- Tak się cieszę Lucky.Tak tęskniłam za tobą - rzekłam
Liznęłam samca w policzek. Nie mogłam się powstrzymać. Tak długo go nie widziałam musiałam to zrobić.
***
- Też tęskniłem - zdałem sobie z tego sprawę.
Samica wytrzeszczyła oczy. Nie spodziewała się chyba tego...
- I jak? Wszystko już dobrze? - zapytałem, odsuwając Lessi delikatnie na bok.
Samica potaknęła głową.
***
- Już lepiej - powiedziałam
Popatrzyłam samca...
***
- To dobrze - odrzekłem z ulgą. - Miałaś jeszcze jakieś ataki?
Samica opowiedziała mi o swoich przejściach. Słuchałem z powagą.
- No, ale dobrze, że wszystko zakończyło się happy endem - zaśmiałem się.
***
- Tak - powiedziałam - Chodźmy może na spacer
***
Wzruszyłem ramionami na znak, że mogę. Lessi ruszyła pewnym krokiem przed siebie.
- Gdzie nas prowadzisz? - zapytałem doganiając ją.
***
- Jeszcze nie wiem. - odparłam
Znalazłam po drodze to : http://imageshack.us/a/img341/4041/serduszkagit.jpg
Było ich pięć.
-Lucky zobacz - pokazałam samcowi naszyjniki.
***
Przyjrzałem się znalezisku Lessi. Była to piątka naszyjników. Ludzkich naszyjników...
- Piękne, nie? - zapytała samica, kiedy nic nie powiedziałem.
- Mhm... - zamruczałem pod nosem. Znowu się zamyśliłem...
***
Szliśmy i po paru minutach dotarliśmy tu :
http://i200.photobucket.com/albums/aa195/WolfCryChan/Scenery/Forest_light_by_chiri_chan.png?t=1242008029
***
- Południowa część lasu.. - zamruczałem z podziwem.
Lessi popatrzyła na mnie ze zdziwieniem. Pewnie nie wiedziała, że znam ten teren..
***
Spojrzałam na niego.
-To może ty gdzieś mnie zaprowadzisz? - spytałam zamyślona
***
- Nie, zostańmy tutaj - odpowiedziałem. - Bardzo lubię to miejsce.
Lessi zgodziła się. Po chwili namysłu wskoczyłem do rzeczki.
***
Siedziałam nie wchodziłam do wody. Wolałam posiedzieć Lucky wyszedł i
popchnął mnie do wody. Byłam cała mokra. Zaczęliśmy pływać.
***
Chlapaliśmy się, pchaliśmy i śmialiśmy. Nurkowałem pod wodę, łapałem się łap Lessi i ciągnąłem ją na dół.
****
Po paru minutach wyszliśmy z wody , było cudownie.
- Lucky fajnie było co teraz porobimy ? - spytałam
***
Samica aż ociekała wodą. Ja wysuszyłem swoje futro podmuchami wiatru,
wywołanymi moim żywiołem, ale suczka.. zaśmiałem się cicho.
Lessi chyba też zauważyłam swój stan sierści, bo zrobiła dziwną minę i zaczęła się otrzepywać.
- Ej! - krzyknąłem śmiejąc się i starając unikać się strużek wody.
- Chodźmy dalej - odpowiedziałem w końcu na pytanie Lessi, kiedy przestałem się śmiać.
***
- To gdzie pójdziemy? - spytałam Lucky'ego
***
Nie odpowiedziałem na pytanie Lessi tylko w podskokach ruszyłęm przed siebie. Czasami umiała mnie nie słuchać...
***
Poszłam za nim. Zauważyłam coś dziwnego ale nie zwracałam na to uwagi.
- Lucky..... - zaczęłam
Nie skończyłam bo coś rzuciło się na Lucky'ego.
***
Zdąrzyłem zareagować w samą porę. Kiedy zobaczyłem, że stworzenie
rzuca się na mnie, pchnąłem w nie wielką kulą wiatru. Odleciało
parędziesiąt metrów dalej. Niestety, było ich więcej. Chyba z 5 innych
osobników rzuciło się na mnie. Odwróciłem się, ale Lessi nie było...
|
|
| CDN |
|---|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz