Kiedy zobaczyłam minę Rudego, jak wchodził do mojej jaskini, od razu wiedziałam, o co chodzi - albo chce odejść, albo porzucić Jessy. Moje przypuszczenia sprawdziły się.
- Można. Jeżeli nie czujesz się z nią dobrze.. nie chcesz już z nią dłużej być, to oczywiście - powiedziałam wprost.
Rudy spojrzał na mnie pustym wzrokiem. Wiedziałam, że przeżywa trudne chwile w jego życiu. Smutno mi było patrzeć jak cierpi.
- Rudy, głowa do góry! - położyłam mu łapę na ramieniu.
Pies westchnął głęboko.
- Muszę iść z nią porozmawiać - powiedział drżącym głosem.
Pokiwałam głową zamyślona.
(Rudy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz