-Lucky!- powiedziałam- nawet nie wiesz, jak się cieszę, że jesteś!
Lucky nieco sie zdziwiło. Ja w sumie też. Nie spodziewałabym się, że powiem coś takiego do kogokolwiek, takim tonem.
-Wiesz...dużo myślałem wieczorem..-mruknął
-Nie ty jedyny...- powiedziałam próbując się uśmiechnąć
-Naprawdę? Nad czym?- spytał
-Ech...nad życiem, nad rodzicami...- powiedziałam nie mówiąc całej prawdy
-Aha...
-A ty?
<Lucky>
Lucky nieco sie zdziwiło. Ja w sumie też. Nie spodziewałabym się, że powiem coś takiego do kogokolwiek, takim tonem.
-Wiesz...dużo myślałem wieczorem..-mruknął
-Nie ty jedyny...- powiedziałam próbując się uśmiechnąć
-Naprawdę? Nad czym?- spytał
-Ech...nad życiem, nad rodzicami...- powiedziałam nie mówiąc całej prawdy
-Aha...
-A ty?
<Lucky>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz