Spacerowałem wzdłuż potoku, rozmyślając
o... wszystkim i o niczym. Nagle zza następnego zakrętu zauważyłem...
Psa. A cóż by innego- pomyślałem. Był to Husky, samica. Tych mieszańców z
wilkami jest tu wyjątkowo dużo. Zacząłem pić jakieś 3 metry od
nieznajomego osobnika. Unikałem kontaktu wzrokowego, ale nic z tego...
Pies podszedł do mnie i powiedział:
-Witaj! Ja jestem Aquela, a ty?
Spojrzałem na nią spode łba. Najwyraźniej się odrobinę przeraziła/wkurzyła. Postanowiłem złagodzić sytuację.
-Toby, jestem Toby. Od dawna mieszkasz w sworze?
(Aquela CD?)
-Witaj! Ja jestem Aquela, a ty?
Spojrzałem na nią spode łba. Najwyraźniej się odrobinę przeraziła/wkurzyła. Postanowiłem złagodzić sytuację.
-Toby, jestem Toby. Od dawna mieszkasz w sworze?
(Aquela CD?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz