Lucky wskazał na kulejącego samca.
Podszedł do stada, i nagle wyskoczył. Jeszcze nie widziałam kogoś, kto
by tak bardzo skupiał się na celu. Słyszałam, że Lucky świetnie polował,
ale teraz wiedziałam, że świetnie to za słabe słowo! W końcu
zaatakował. Koziołek nie miał szans. Zaczął uciekać w kierunku skał, ale
tam wyskoczyłam ja, zagrodziłam drogę, i Lucky zadał ostateczny cios.
Stałam oniemiała.
-Świetnie polujesz!- powiedziałam w końcu- kto Cię tak nauczył? <Lucky> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz