wtorek, 6 sierpnia 2013

Od Aksima - CD historii Aqueli

Wspominam każdą chwilę spędzoną z Nelly. Miłość jest piękna... Phi! Chyba tylko póki jest ta głupia nadzieja... Życie ciągnie się dalej, a ja wciąż wypominam ten mały błąd... Dlaczego nie powiedziałem jej tego wcześniej? To nie twoja wina, Aksim, ona nie była dla ciebie... A wmawiaj sobie co chcesz i tak wiem swoje. No super... Gadam do siebie! Lepiej być nie mogło...
I tu nagle ktoś pojawia się obok mnie.
- Cześć - mówi damski głos i obca mi postać siada przy mnie.
- Czego? - pytam w miarę łagodnie. Tylko towarzystwa mi teraz brakowało! Żeby to chociaż była jakaś osoba mi dobrze znana, której się zwierzę... ale to musi być ona! Tylko jaka "ona"?
Suczka traci orientację i odpowiada na moje pytanie:
- Postanowiłam, że się przysiądę. Słyszałam, że jesteś miły... - kończy niepewnie.
Zwykle od miłości się łagodnieje... Ja jestem już po tej fazie i wchodzę w następną.
- Było minęło - wzruszam ramionami. Chyba mi rzeczywiście odbiło...
- Nie rozumiem. Co się stało?
- Durna miłość...
- Jak to?
- Po co ja ci się zwierzam? Nawet nie wiem, kim jesteś?
- Aquela. A ty Aksim.
- Amerykę odkryłaś.
- Jakbym nie wiedziała!
Chwilę trawię jej słowa. Nie odczepi się.
- Słuchaj, nie chce być nie miły, ale chciałbym pobyć sam.
- A ja chciałabym ciepłe łóżeczko i skarpetki. Najwyraźniej oboje jesteśmy niezadowoleni.
Wzdycham. Trudno będzie się jej pozbyć.
- To inaczej - idź stąd.
- To miejsce dla każdego. Opowiedz, co się stało.
- Jak "stało"?
- No z tą twoją "durną miłością".
- Acha... No nic ciekawego...
- Mów!
- Zakochałem się jak dureń w suczce z tej sfory. Zaprzyjaźniłem się z nią i miałem wyznać jej miłość, ale wtedy pojawił się Shiv... I teraz są partnerami.
- Smutne... - nie wiem dlaczego, ale chyba się uśmiecha...
- Coś jeszcze, czy idziesz? - pytam z nadzieją w głosie.
< Aquela? >



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz