To pamiętam najlepiej: huk i wrzask. Był
wypadek. Wszyscy zginęli: moja mama i tata, moj właściciel. qWyszłam z
pełnego krwi samochodu. Długo błąkałam się po lesie. Pewnego dnia
doszłam do czegoś co wyglądało jak magazyn. Weszłam przez lekko uchylone
drzwi. W środku było pełno psów które nie były przyjaźnie nastawione.
Pobiegłam na strych. Tam aż roiło sie od duchów. W końcie leżał
kościotrup który wstał i powiedział:
- już po tttobie już po tobbbie Wyskoczyłam przez okno. Udezyłam głową o ziemie. Zemdlałam. Obudziłam się w jakimś ogrodzie. Od razu przypomniał mi się dom, ogród córki wlaściciela. Zapłakałam. - Cześś mała wszystko dobrze już jesteś bezpieczna- powiedziala jakis pies. - Kim jesteś- spytałam - Jestem Tayro i należe to sfory psiej duszy- odparł - Aha. Ja jestem Sidney i.... nie mam nikogo- odrzekłam smutno - A Sid o ile mogę tak do ciebie mówić może dołączysz do naszej sforry- zapytał - Z chęcią- powiedziałam < Tayro cd?> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz