niedziela, 11 sierpnia 2013

Od Roko - CD historii Łajki

Gdy suczka powiedziała o samotnym miejscu od razu jedno wpadło mi do głowy ale zastanawiałem się czy jej o nim powiedzieć
- Stara składownia. - powiedziałem w końcu
Samica stała chwilę milcząco. Chyba zastanawiała się nad nazwą albo coś.
- Mhm - wydusiła w końcu, wydawało mi się, że to oznacza zgodę.
Szliśmy w milczeniu. Czułem się trochę dziwnie, jak niechciany gość. Łajka wyglądała na trochę zamyśloną i przybitą. Ja natomiast miałem wrażenie, że poszła ze mną z czystego przymusu.
- Umm... Wiesz, jeśli... - zacząłem - jeśli nie masz ochoty ze mną iść to powiedz.
Samica przystanęła i spojrzała na mnie jakby chciała mi coś powiedzieć ale nic nie powiedziała. Spuściła głowę zrezygnowana i ruszyła dalej. Stałem chwilę zaskoczony. Próbowałem zrozumieć co chciała powiedzieć o ile chciała mi w ogóle coś powiedzieć. Dogoniłem samicę i poszlismy dalej. Przez całą drogę się nie odzywałem bo w sumie nie wiedziałem co powiedzieć. Nim doszliśmy kilka razy otworzyłem usta ale potem rezygnowałem. Gdy byliśmy na miejscu powiedziałem:
- Jeśli coś cię trapi to możesz mi powiedzieć.
Nie liczyłem na to, że sunia zacznie mi się zwierzać ale na to, że nie ja jestem przyczyną jej smutku. Nie znałem Łajki wcześniej ale gdy pierwszy raz ją spotkałem była smutna więc kilka razy przeszło mi przez myśl, że może to być moja wina.

<Łajka proszę dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz