Leżałam na pagórku, i wpatrywałam się w
sforę. Na tym samym pagórku, na którym pierwszy raz spotkałam Lucky'ego.
Smętnym wzrokiem, błądziłam między psami. Biłam się z myślami.
~~ Nie przyszedł. Pewnie zapomniał, albo nie mógł...jego natura, wzięła górę~~ ~~ Przyjdzie! Na pewno przyjdzie!~~ Przypomniało mi się, jak go poznałam. Jak wspaniale czułam się, w jego towarzystwie. Bałam się, że mogę go więcej nie zobaczyć. I nagle usłyszałam jego głos. -Snowiee! Od razu się podniosłam. Jakby coś tchnęło we mnie życie. Wystarczyło jego jedno słowo, żeby wszystko minęło. Serce zaczęło walić mi mocniej. -Lucky!- ucieszyłam się- pamiętałeś! <Lucky> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz