sobota, 10 sierpnia 2013

Od Tiny





Nie przyzwyczaiłam się jeszcze do wszystkich psów od czasu mojego dołączenia do sfory. Z samego rana oślepił mnie lekko promień porannego słońca. Było pięknie. Wstałam i nagle zapaliła się we mnie myśl, by pójść nad otchłań nieskoczności. Kiedy już tam stałam spojrzałam w dół. Nie wyglądało to na bezpieczne, ale przynajmniej można spróbować. Rozpędziłam się. Biegłam przed siebie nie zważając na nic.
-Hej, stój, Tina, co ty robisz?!-krzyknął za mną jakiś głos.
Ale już nie miałam czasu. Odbiłam się od krawędzi i zaczęłam spadać. Z mgły wyłoniła się długa lina.
-Łap, szybko!-powiedział czyjś głos.
Wzięłam sznur w zęby tak szybko jak się da i poczułam jak ktoś mnie wciąga. Stanęłam na moście i zobaczyłam uciekającego labradora.
Zaczęłam go gonić, aż w końcu zagrodziłam mu drogę.
-Hej, stój-powtórzyłam to co on powiedział kilka minut temu-Fil, pozwól, że spytam, dlaczego uciekasz?-parsknęłam śmiechem
Samiec od dawna mi się podobał. To co teraz powiedziałam mogło nas od siebie oddalić lub do siebie zbliżyć.
(Fil?)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz