-Dzięki za pomoc Nesty- wydusiłem
Poszedłem do Jessy. Wiedziałem, że nie będzie to łatwa rozmowa. No cóż, życie łatwe nie jest. Mój charakter jednak, nie pozwalał popaść w depresję. Znalazłem Jessy z Lessie w jaskini. -Jessy- powiedziałem- czy możemy pogadać? -Możemy- powiedziała znudzona -Lessie, zostawisz nas? Samica kiwnęła głową i wyszła. -O co chodzi?- westchnęła znudzona Powiedziałem jej to, co musiałem. -Jessy, ty mnie nie kochasz, nie mogę żyć z kimś, kto jest ze mna bo musi- powiedziałem pewnie -Ale jak to?- spytała oskarzycielskim tonem -Jessy, nie chce już z tobą być. Kocham Cię, ale skoro ty mnie nie, to ten związek nie ma przyszłości... Spuściłem łeb, i odszedłem powoli. Było mi bardzo Ciężko, ale musiałem... |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz