Miałem dosyć takiego życia. Kiedyś Jessy mnie naprawdę kochała, wszystko
zmieniło się, gdy szczeniaki dorosły. Kiedyś naprawdę ją kochałem, co
trwa do dziś, ale ona...zależało jej chyba tylko na szczeniakach.
Spacerowałem smutny po lesie. Nie mogłem tak żyć. Podszedł do mnie
Szasta.
-Hej tato, coś sie stało?- spytał
-W sumie to tak- powiedziałem. Wiedziałem, że nie mogę tego dusić.
-Chodzi o mamę?
-Skąd wiesz?
Szasta spojrzał na mnie znacząco. Powiedziałem mu o co chodzi, chociaż w sumie dobrze to wiedział
-Tato, zrób to, co mówiłeś- powiedział- nie dasz rady tak żyć, rozumiem Cię
-Masz rację- westchnąłem
Poszedłem do Nesty.. Ona mnie rozumiała. Ciężko mi było iść, porzucić
ukochaną, ale skoro ona mnie ani nie kocha, ani nie szanuje, to nie dam
rady.
-Nesty- zacząłem- czy można unieważnić związek?
<Nesty>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz